Sex Coach radzi - wypowiedź dla magazynu Men's Health: pozycje dla stymulacji łechtaczki

4

Wiele długich, szczerych i bardzo intymnych rozmów jakie miałam przyjemność przeprowadzić zarówno z Klientkami salonu erotycznego, jak również podczas sesji sexcoachingu, wskazuje na to, że kobiety w zdecydowanej większości łatwiej szczytują, kiedy podczas stosunku odpowiednio stymulowana jest łechtaczka. Dużo kobiet przyznaje, że ma problem z osiągnięciem orgazmu z punktu G lub w ogóle go nie doświadczyła. Skupienie się na łechtaczce jest wówczas najprostszą drogą do satysfakcjonującego zbliżenia. Z myślą o tym niezwykle erogennym fragmencie kobiecego ciała powstało wiele gadżetów erotycznych, jednak w trakcie miłosnych uniesień czasem trudno się skupić na operowaniu dodatkowym urządzeniem. Warto wówczas pamiętać, że niektóre pozycje seksualne pozwalają na jej bardziej efektywną stymulację i wybierać te, które sprawią kobiecie maksimum przyjemności.

 

Poniżej moja wypowiedź w kwietniowym numerze pisma Men's Health:

 

pozycje dla stymulacji łechtaczki

  • Do takich pozycji zaliczamy klasyczną łyżeczkę, czyli pozycję, w której partnerzy leżą równolegle do siebie na jednym boku. Mężczyzna wchodzi od tyłu (pozycja ta jest świetna zarówno do penetracji waginalnej, jak i analnej), dopasowując swoje ułożenie do jej pozycji i wykonując pchnięcia. To pozycja, która nie tylko pozwala na dowolny poziom bliskości ale również pozwala mężczyźnie pieścić każdy zakamarek ciała partnerki: szyję, kark, piersi, brzuch, uda oraz kluczową łechtaczkę. Dodatkowo jest ona uznawana za figurę, która nie wymaga dużej aktywności od żadnej ze stron. Pozycję tą można modyfikować na wiele różnych sposobów, np. uginając nogi lub oplatając nogami nogi partnerki. 

 

  • Odwrócona kowbojka to również bardzo popularna pozycja, w której stroną aktywną jest kobieta. Mężczyzna leży na plecach a kobieta siada na nim zwrócona plecami do jego twarzy, twarzą w kierunku jego nóg. Podobnie jak w pozycji na jeźdźca to ona kontroluje tempo oraz intensywność pchnięć a odchylając się w przód lub w tył decyduje również o kącie penetracji. W ten sposób nie tylko może wybrać pozycję najdogodniejszą do stymulacji punktu G, ale również zarówno ona, jaki i jej partner mogą swobodnie pieścić łechtaczkę.

 

  • Kolejną pozycją zapewniającą łatwy dostęp do strategicznego miejsca kobiecych stref intymnych jest Kwiat Lotosu. W tej pozycji mężczyzna siada z ugiętymi nogami (po turecku), a kobieta siada na nim, krzyżując nogi na jego biodrach. Partnerzy zwróceni są do siebie twarzami, co daje niesamowite poczucie bliskości i intymności. Choć możliwość ruchu jest dość ograniczona, to jednak pozycja ta pozwala na bycie stroną aktywną zarówno kobiecie, jak i mężczyźnie, a jego ręce dosięgną z powodzeniem nie tylko łechtaczki, ale w razie nieodpartej potrzeby również piersi a nawet pośladków.

 

  • Nożyce to prosta pozycja, która również doskonale eksponuje najwrażliwszą część kobiecego ciała i sprawia, że łatwo ją doprowadzić do wspaniałego orgazmu. Kobieta kładzie się na plecach a mężczyzna klęka między jej uniesionymi, rozłożonymi nogami. To on jest stroną aktywną i decyduje o głębokości penetracji oraz jej tempie. Pozycja ta nie tylko pozwala obojgu partnerom czerpać niesamowite wrażenia wzrokowe, ale również pozwala oboju z nich na swobodny dostęp do łechtaczki.

 

Choć pogoń za orgazmem pochodzącym z punktu G dla wielu Pań jest sensem zbliżenia to koniecznie trzeba zaznaczyć, że nie ma lepszego i gorszego orgazmu. Orgazmy mogą się od siebie różnić, ale ich cechą wspólną jest to, że dają przyjemność.

 

Warto jest zwrócić uwagę na środki do stymulacji łechtaczki, o których działaniu pisałyśmy w osobnym artykule. Sprawiają one, że zwiększa się ukrwienie w okolicy clitoris i staje się ona bardziej reaktywna na dotyk.

Komentarze do wpisu (4)

22 marca 2021

moja zona szczytuje tylko w pozycji lyzeczki

24 marca 2021

A ja szczytuję w odwróconej kowbojce...Mąż bardzo zadowolony bo wiadomo wzrokowcy ach Ci mężczyźni:-)

30 marca 2021

gratulacje!!

22 kwietnia 2021

Gratulacje Pani Justyno!

do góry
Pokaż pełną wersję strony